W minioną sobotę harcerze z kilku grunwaldzkich drużyn spotkali się wokół wspólnego ognia, aby pielęgnować tradycję i umacniać więzi. Wydarzenie, nazwane Grunwaldzkimi Ogniami, to nie tylko okazja do biesiadowania, ale przede wszystkim symbol jedności rozproszonych na co dzień zastępów.
Ogień, który łączy pokolenia
Jak podkreślają organizatorzy, każde takie spotkanie ma niepowtarzalny charakter – inne wspomnienia, historie i lokalne zwyczaje. Łączy je jednak jeden element: płomień rozpalany w duchu Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich. W sobotnim kręgu zasiedli przedstawiciele 10 GNDH „Kabomba” oraz 22 GNŻWDH „BEZIMIENNE”, a wśród wymienianych drużyn znalazły się także 6 GNDH „Vitae” im. Floriana Marciniaka i 12 NGZ „Leśne Skrzaty”.
Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń, wspomnień i rozmów o przyszłości. „Wspólnota to ludzie, którzy potrafią być razem, to poczucie, że jesteśmy częścią czegoś większego” – czytamy w relacji. To właśnie takie chwile budują trwałe relacje i pozwalają tworzyć kolejne harcerskie historie.
Więcej niż ognisko
Grunwaldzkie Ognie wpisują się w szerszą tradycję spotkań harcerskich, które od lat integrują środowiska z różnych regionów. Dla młodych ludzi to lekcja współpracy, szacunku do tradycji i odpowiedzialności za wspólnotę. Jak zaznaczają uczestnicy, choć na co dzień działają w różnych miejscach, przy ogniu stają się jedną drużyną.
Fotorelację z wydarzenia przygotował phm. Jacek Maculewicz. Na zakończenie nie zabrakło tradycyjnego pozdrowienia: „Czuj!” i „Czuwaj!”.
Źródło: Szkoła Podstawowa nr 3 w Nidzicy
Fot. Pexels / Alexandr

